piątek, 18 marca 2016

Wnętrze samolotu tworzącego chemtrails



Zdjęcia z wnętrza samolotów chemtrailsowych


Otrzymałem prywatna wiadomość od przyjaciółki na FB która napisała:


Gregg, codziennie śledzę Twój portal in5d i jestem wdzięczna że są ludzie jak Ty podobnie myślący, którzy wiedzą o globalizacji tyle co wiem ja od kiedy miałam 5 lat. Te zdjęcia dostałam z wiarygodnego źródła, pokazujące wnętrza samolotów używanych do chemtrails, i pomyślałam że prześlę Ci je, możesz szerzyć nimi większą świadomość na Twoim portalu. Daj mi znać, że to OK. Dzięki.


Kiedy zapytałem czy źródło chciałoby powiedzieć coś więcej o tych zdjęciach, powiedziała mi: Niestety, źródło nie chce być znane i raczej pozostanie anonimowe… Jestem pewna,
że mają jakieś dobre powody i muszę to uszanować. Tak długo jak informacja się wydostanie, to będzie najważniejsze. Wyślę Ci więcej zdjęć później, dzięki.


Poniżej otrzymane zdjęcia:
Za: http://tradcatknight.blogspot.com/2016/03/exposed-photos-from-inside-chemtrail.html#more












































Przekład z j. angielskiego - Ola Gordon

http://wolna-polska.pl/wiadomosci/zdjecia-z-wnetrza-samolotow-chemtrailsowych-2016-03


Komentarze: 

Witam,
- długo do Pana nie zaglądałem, praca itd. itp. Sporo o chemitarias... Ale moim zdaniem to propaganda sowietów.
Gdyby było inaczej, publikacja zdjęć mogłaby się dla Pana skończyć bardzo źle. Po za tym, to zdjęcia przedstwiają tylko kilka maszyn, a w tekście mowa wręcz o eskadrach.
Podobało mi się, jak w sporach o chemitarias zwracał Pan uwagę, że ci co to robią, sami by się truli. Sprawa Wietnamu jest bulwersująca. Ale robiono to pod koniec wojny, na ograniczonym terenie.
Na zdjęciach napisy beczek, pojemników mogą być mylące. Przychodzi mi pewna sugestia. Czytałem sporo na ten temat. Doszedłem do wniosku, że nad krajami trzeciego świata rozpylano jakiś hormon, który sprawia, że ludzie nie mają ochoty na sex, lub stają się bezpłodni. Coś jak mityczny brom w wojsku. W kamaszach zastanawiałem się, czy jem zupe z bromem? Podobno jakieś środki na agresje podawano żołnierzom w Wietnamie. Aby podnieść ducha bojowego. Ale sprawa dotyczy tylko jednej jednostki. Podobno eksperyment zaniechano, bo oddział się wymordował. Sprawe wyciszono. Temat pojawił się w pewnym filmie, ale zapewne ma tyle wspólnego z prawdą, co wydarzenia  zekranizowane w "Czerwonym Październiku". Taka ucieczka miała miejsce, ale przebiegła inaczej. Zakończyła się fiaskiem. I nie był to okręt podwodny.
W tekście jest wewnętrzny błąd - z jednej strony kapitaliści krwiopijcy potrzebują robatctwa, doją z nas forsę, a z drugiej nas uśmiercają. Coś tu zgrzyta.
Ja chciałbym ze swojego miejsca zaapelować do Pańskiego zdrowego rozsądku i zachęcić Pana do zmiany decyzji. Powrotu do krytycznego podejścia dla tego tematu, tak jak było to dawniej, i poprosić Pana, aby całą sprawę jeszcze raz przemyślał.
Fakt, zdjęcia są dobre, rewelacyjne, ale jeszcze o niczym nie świadczą. Widziałem zdjęcia "kosmitów".
Zrobi Pan jak uważa. (M.S.)


I moja odpowiedź:


Witam Pana,
Ciekawe spostrzeżenie Pan poczynił, co do chemtrails - czy może Pan rozwinąć myśl, że to propaganda Sowietów? NB, gdyby mnie zamordowano, to sprawa byłaby oczywista - oni są winni powstawaniu "chemtrails", i zamknięto mi usta. Dlatego najlepszym sposobem jest milczenie i... rozsiewanie plotek.
Poza tym te zdjęcia są jednak wymowne - mimo tego, że przedstawiają tylko kilka samolotów. W skali USA mogą być ich całe eskadry.
Co do bromu, to jakiś idiotyzm, który pokutował jeszcze w II RP. Wyobraża sobie Pan żołnierzy idących do akcji po bromie? Nieprzyjaciel wybiłby ich jak kaczki. Natomiast Niemcy szli do boju na amfetaminie i metaamfetaminie, zaś Rosjanie po sztakanie gorzały. To jest prawda. Poza tym jednostki SS dostawały specjalne tabletki produkowane z... - muchomorów czerwonych! Oczywiście po kilku miesiącach padała po tym wątroba - bo to muskaryna - ale życie żołnierza z SS czy Waffen-SS liczyło się w tygodniach, więc sam Pan rozumie.
Co do tego, że kapitaliści nas doją a z drugiej strony trują, to oczywiste - mamy tyrać do 67 roku życia, a potem na park sztywnych. I o to to tutaj chodzi. Nie trzeba płacić emerytur... 
Co do krytyki - przedstawiłem problem tak, jak to widzi druga strona zgodnie z zasadą audiatur altra pars. A swoje i tak wiem. Pewne jest jedno - coś w tym jest, ale akurat nie to, o czym bają stronnicy STD.

Pozdrawiam!